Justyna & Dominik

29.09.2018r.

Nadszedł ten wielki dzień dla Justyny i Dominika. Parę mogliśmy zobaczyć podczas sesji narzeczeńskiej. Mają wiele pięknych pomysłów. Styl ich ślubu był w klimacie rustykalnym i już na wejściu wraz z kamerzystą Sebastianem, serdecznie polecam tego profesjonalistę, mogliśmy zobaczyć piękne dekoracje.

Reportaż zacząłem tradycyjnie, od przygotowań, gdzie dokumentuje wszystkie dodatki oraz samo wyszykowanie naszych głównych bohaterów i ich bliskich. Jak to przeważnie mówię moim potencjalnym klientom, jest to najlepszy czas na poznanie się z bliskimi pary młodej i przyzwyczajenie ich do obiektywu oraz mojej obecności, dzięki czemu później staje się mało widoczny podczas dalszych działań.

Przygotowania to dobry czas dla mnie, fotografa, na zapoznanie się z rodziną. Bliscy pary młodej przyzwyczajają się w ten sposób do mojej osoby i aparatu. ;)

Długo wyczekiwane pierwsze spojrzenie. To jest jeden z moich ulubionych chwil podczas fotografowania reportaży ślubnych. Jednak nie najważniejszy, bo taki nastąpi juz za chwile. :)

Błogosławieństwo i czas ruszać do kościoła.

Ślub odbył się w kościele pw. bł. Edmunda Bojanowskiego i św. Antoniego Padewskiego. Wystrój jaki przygotowali Państwo Młodzi był oczywiście w klimacie ich wesela, dominowały zatem drewniane dodatki, na których wypisane były słowa z Hymnu o Miłości (1 Kor 13,1−13).

Mszy koncelebrowało wielu księży, wszyscy są znajomymi naszych bohaterów. Znają się głównie ze środowiska Oazowego, ale nie tylko, bo również z pielgrzymek na Jasną Górę. Kazanie, którego mogliśmy wysłuchać, wygłosił bliski przyjaciel Państwa Młodych ks. Mateusz. Zapamiętał je chyba każdy, ponieważ było wspominane później wiele razy podczas zabawy. :)

I stało się! Nadeszła ta piękna chwila. :)

Mamy już przecudowne małżeństwo! :)

Zaraz po wyjściu z kościoła czekała niespodzianka dla młodej pary od Kurtyny, czyli Przeglądu Teatrów Amatorskich, z którymi Dominik często współpracuje.

Piękne dekoracje sali, wśród których można również zauważyć zdjęcia z sesji narzeczeńskiej.

Dzielenie się chlebem, modlitwa i można jeść. Chwilę później przyjdzie czas na pierwszy taniec i zabawę!

Dominik z zawodu jest wodzirejem, więc dla prowadzącego imprezę Marcelego, było to nie lada wyzwaniem.

Moja narzeczona była świadkową, więc oboje mieliśmy pracowity dzień. Nie mogło się odbyć bez wspólnego zdjęcia! ;)

To była mega impreza! Wesele odbywało się podczas meczu Polskich siatkarzy, kibice na swoich telefonach śledzili zwycięstwo Polaków.

Na koniec oczepin Dominik miał przygotowaną niespodziankę dla swojej żony. Był to klimatyczny taniec ze świecami, pośród klimatycznych świateł i kłębów dymu. Zjawiskowy efekt!

Ale to nie koniec. :) Czas na sesje ślubną, a była ona nie lada wyzwaniem. :)

Kierunek...Zakopane!

Jeżeli jest możliwość sesji wyjazdowej, długo się nie zastanawiam. Dla takich widoków, warto było przejechać na drugi koniec Polski! W Zakopanem wcześniej byłem tylko raz. Miałem ponownie okazję odwiedzić to miejsce, więc chciałem wykorzystać to maksymalnie jak się da! Dzień przed sesją, wraz z narzeczoną zdobyliśmy Kasprowy Wierch na własnych nogach. Była to nasza pierwsza przygoda w górach, ale udało się! Wszystko to było zasługą ks. Mateusza, który zna góry jak własną kieszeń i nas zaprowadził w to miejsce.

Następnego dnia mogliśmy pojechać, tym razem już kolejką, na Kasprowy Wierch i wykonać sesje. Nie obyło się bez przygód podczas kolejki do kasy...ale to było warte każdej ceny! Sesja udała się w 100%! Jak tylko nadarzy się okazja to ponownie wykonam sesje w tym miejscu! Wiało bardzo mocno, było zimno, ale nasi dzielni małżonkowie dali radę! Ich miłość rozgrzała atmosferę!

Dziękuje serdecznie Justynie i Dominikowi, za to, że mnie wybrali, że mogłem uczestniczyć w ich najważniejszym dniu. Za to, że wyciągnęli mnie na drugi koniec Polski i mogłem przeżyć coś niesamowitego!