Sesja rodzinna w Rzucewie

Rodzina, którą miałem przyjemność fotografować należała do osób, które nie lubią pozować do zdjęć. Właśnie..pozować. W zdjęciach nie chodzi o to, aby stać nieruchomo i patrzeć w obiektyw. Owszem, może przy zdjęciach studyjnych i u innych fotografów. Dla mnie liczy się naturalność i zero sztucznego pozowania. Jeżeli trzeba było oczywiście dawałem wskazówki, ale rodzina szybko zapomniała o mnie i panowała swobodna atmosfera. Myślę, że nie tylko ja, ale większość fotografów zmierza w tym kierunku i bardzo dobrze! Moi modele dostali voucher w prezencie od znajomych, którzy ich przekonali, że warto spróbować, starałem się żeby był to dla nich miło spędzony czas i chyba tak było patrząc na zdjęcia!

Najważniejsza jest swoboda, głupie miny, rodzinna atmosfera, spacer i po prostu, wspólne spędzanie czasu!

Moja wskazówka, dla par które przychodzą do mnie na sesje - „zajmijcie się sobą, to jest Wasz czas!”. Przepis prosty, a wykonanie może okazać się bardzo trudne, bo w końcu jakiś ziomek biega przy Was z aparatem i mierzy lufą... ;) Dlatego sesja nie trwa 10 minut, a około godzinę, ponieważ między robieniem zdjęć rozmawiamy, przyzwyczajamy się do siebie. Relacje z klientami, pod czas takich sesji, to dla mnie sprawa tak ważna jak spotkanie z dobrym znajomym :)